23 mar 2011

Łap słońce czyli witaminę D

Koniec zimy i początek wiosny to dla wielu czas osłabienia i obniżonej odporności. Jaki jest tego powód? Oprócz niedoboru świeżych roślin w jedzeniu jest jeszcze co najmniej jeden: niedobór promieni słonecznych. Łapanie słońca przez szybę w pomieszczeniu się nie liczy! Szyby blokują promieniowanie UVB, dzięki któremu w skórze zachodzi produkcja witaminy D. Wystawianie skóry na słońce jest głównym źródłem witaminy D. Ocenia się, że prawie całe zapotrzebowanie organizmu może być pokrywane w ten sposób.

"Główny czynnik ryzyka zdrowia", "najbardziej niedoceniany składnik odżywczy", "składnik odżywczy dziesięciolecia, a właściwie to czemu nie stulecia?" - to niektóre z aktualnych określeń witaminy D. Ostatnie lata to prawdziwa lawina wyników badań wykazująca kluczową rolę witaminy D dla zdrowia. Niedobór witaminy D jest silnie powiązany z obniżeniem odporności i znacznie zwiększonym ryzykiem wielu chorób np: nowotworów (w zależności od typu raka niedobór oznacza nawet kilkakrotnie większe ryzyko), stanów zapalnych, osteoporozy, depresji, chorób układu krążenia, podwyższonego ciśnienia, otyłości, cukrzycy, zapalenia stawów, stwardnienia rozsianego, chorób autoimmunologicznych, bezpłodności i wielu innych.

Niedobór witaminy D to współczesna epidemia. W Wielkiej Brytanii zbyt niski poziom witaminy D notuje się u 86% ludzi w okresie zimowym i u 57% w okresie letnim (dane z 2007). W Szkocji jest jeszcze gorzej bo u 92% w zimie i 75% w lecie (czym dalej na północ tym mniej promieni UVB). Niedobór witaminy D, spotęgowany w okresie zimowym, to przede wszystkim efekt nowego stylu życia. Człowiek jest "zaprojektowany" do przebywania na zewnątrz. Dopiero od niedawna "wiejski styl życia", czyli na zewnątrz, zastępuje styl miejski - w zamkniętych pomieszczeniach domów i biur (a jeśli już na zewnątrz to raczej po zachodzie słońca).

Najkorzystniejsze są małe ale regularne dawki słońca, najlepiej codziennie. Około 20-30 minut w pełnym słońcu powinno wystarczyć aby pokryć dzienne zapotrzebowanie. Dokładne określenie minimalnego czasu na słońcu nie jest proste, bo zależy to od wielu czynników np:
  • powierzchni skóry wystawianej na słońce, im większa tym szybciej osiągamy wystarczającą dawkę. Jeden z szacunków mówi, że wystarczy wystawić 20% powierzchni ciała przez 30 minut dziennie (wiele ludzi wystawia w okresie zimowym tylko ręce i twarz tj. 5% powierzchni ciała).
  • szerokości geograficznej - czym bliżej równika tym więcej witamino-twórczego promieniowania UVB. W naszych warunkach w okresie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny nie da się złapać wystarczającej dawki promieni UVB. Nie powinno to być problemem jeżeli odpowiednio często wystawiamy się na słońce - organizm magazynuje witaminę D i ewentualne zimowe braki może zrekompensować zapasami z letnich miesięcy. Istnieje bardzo dużo danych na temat zwiększonej zachorowalności na różne choroby w zależności od szerokości geograficznej (np. występowanie raka jelita grubego jest 4 do 6 razy wyższe w krajach położonych na północy w porównaniu do krajów bliżej równika).
  • zachmurzenia - czym większe tym dłużej potrzebujemy przebywać na zewnątrz
  • pigmentacji skóry - osoby z ciemną pigmentacja potrzebują znacznie więcej słońca (stąd obserwowana epidemia raka prostaty u czarnych mężczyzn)
  • wagi ciała - osoby otyłe mają upośledzone wytwarzanie witaminy D i potrzebują więcej słońca
  • stosowania kremów przeciwsłonecznych, które blokują wytwarzanie witaminy D. Kremy nadają się do ochrony przed nadmiarem słońca, a nie do ochrony non-stop!
Dzięki producentom kremów przeciwsłonecznych wszyscy już wiedzą, że słonce jest bardzo groźne. Okazuje się, że niedobór słońca może być znacznie groźniejszy niż jego nadmiar.
"Pogląd, że musimy nieustannie chronić się przed słońcem jest nieporozumieniem i propagowaniem niezdrowego trybu życia" - Michael Holick, Profesor medycyny w Boston University School of Medicine. 
Na podstawie danych epidemiologicznych Prof. Holick szacuje, że na 1 kobietę, która przedwcześnie umiera w wyniku nadmiaru słońca przypada 55 kobiet przedwcześnie umierających na raka piersi spowodowanego przez niedobór słońca (w sumie około 27 i pół tys. rocznie w USA). Podobnie z rakiem prostaty u mężczyzn: na jednego mężczyznę, który umiera z powodu przesadnego wystawiania się na słońce przypada około 55 do 60 mężczyzn umierających na raka prostaty z powodu niedoboru słońca (około 37 tys. rocznie w USA).

Skoro to takie ważne dlaczego tak mało mówi się o witaminie D i słońcu?
  • słońce nic nie kosztuje, więc nikt nie ma interesu w rozkręceniu porządnej kampanii informacyjnej.
  • większość tego co wiadomo na temat witaminy D to wnioski badań z ostatnich 10 lat, czyli raczej po tym jak twój lekarz skończył studia.

Źródła i więcej
http://www.sunarc.org/
http://www.vitamind3uk.com/
http://vitamind.mercola.com/
http://www.drpellington.com/index.php?catid=3&blogid=1

4 komentarze:

  1. Jakiej witaminy naprawdę brak http://wybredni.pl/news/96/jakiej-witaminy-naprawde-nam-brak

    OdpowiedzUsuń
  2. super, sam też pisałem o zbawiennym wpływie światła i słońca, mało kto wie o tym, że np. brak słońca działa na nas depresyjnie

    OdpowiedzUsuń
  3. I do skutków niedoboru witaminy D trzeba dodac jeszcze otyłość :/ Jesieią i zimą moim zdaniem trzeba uzupełniać witamine D, czytałam o tym tu http://www.witaminad.info/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy ktoś pracuje przy sztucznym świetle to za wiele jej nie nałapie po drugie kremy z filtrem przeszkadzają, miałam spory przez to deficyt witaminy d, teraz regularnie biorę d-vitum forte.

    OdpowiedzUsuń